W nadchodzącą noc przestawiamy zegarki na czas letni. Śpimy godzinę krócej.

       Dla wszystkich tych, którzy lubią sobie pospać podczas weekendu, mamy niestety złą wiadomość: otóż tej nocy nastąpi zmiana czasu z zimowego na letni (a dokładniej ze środkowoeuropejskiego na wschodnioeuropejski). Proces ten będzie miał miejsce o godzinie 2:00, kiedy to "przeskoczymy" do godziny 3:00. A zatem jutro przed nami najkrótsza doba w całym roku, która będzie trwała 23 godziny (stratę z marca nadrobimy jednak już w październiku). Do tego nasz sen skróci się o całe 60 minut.
       W większości nowoczesnych urządzeń czas przestawia się automatycznie, jednak gdy korzystamy ze sprzętu, gdzie taka operacja nie występuje, należy zrobić to ręcznie. Najlepiej jeszcze przed pójściem spać, żebyśmy rano po przebudzeniu mogli już odczytać właściwą godzinę. W tradycyjnych zegarach ze wskazówkami do regulacji używamy pokrętła, w urządzeniach mobilnych należy wybrać tryb ustawienia godziny i tam dokonać korekty. W niektórych telefonach komórkowych istnieje też możliwość zmiany strefy czasowej. W tym przypadku należy wybrać czas wschodnioeuropejski oznaczony GMT+2h (czyli czas późniejszy o 2 godziny względem czasu uniwersalnego, obowiązującego m.in. na Wyspach Brytyjskich). Obecnie trwający czas, środkowoeuropejski, ma oznaczenie GMT+1h.
            Jeśli ktoś o wspomnianej magicznej porze znajdzie się w pobliżu Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, będzie mógł zauważyć, że wskazówki znajdującego się na nim zegara, po osiągnięciu godziny 2:00, będą się obracać 5 razy szybciej niż normalnie. Zmiana czasu nastąpi w przeciągu 15 minut, aż wreszcie o godzinie 3:15 czasu już letniego, wskazanie na tarczy znów stanie się całkiem poprawne, a zegar z powrotem zacznie chodzić w zwyczajnym tempie. Na poniższym nagraniu możecie zobaczyć początek tego niezwykłego "zjawiska":
 https://youtu.be/aEX3pAIIeQU
             Po co stosuje się zmianę czasu na letni? Przede wszystkim po to, by efektywniej wykorzystywać światło dzienne, co zmniejszy zużycie elektryczności. Gdybyśmy zrezygnowali z czasu letniego, wschód Słońca w Polsce w najdłuższych dniach w roku miałby miejsce krótko po 3:00 nad ranem, a ciemno robiłoby się już po godzinie 20:00. W efekcie nie skorzystalibyśmy z naturalnego oświetlenia w godzinach porannych, za to musielibyśmy siedzieć dość długo przy sztucznym świetle późnym wieczorem. Po wykonaniu wiosennej zmiany czerwcowy dzień zaczyna się dopiero po 4:00 i kończy się około 21:00, dzięki czemu możemy dłużej cieszyć się jasnym niebem. Inną zaletą wprowadzenia czasu letniego jest zwiększone bezpieczeństwo na drogach: z powodu "dłuższego" dnia łatwiej jest wrócić do domu przed zmrokiem, dodatkowo zmniejsza się liczba włamań do budynków.
             Niestety, ale zmiana czasu (jak zresztą wszystko) ma też swoje wady. Doskonałym przykładem są kłopoty związane z transportem kolejowym. Podczas operacji jesiennej (czyli tej, przy której zyskujemy godzinę) pociągi zatrzymują się na najbliższej stacji na całe 60 minut, po czym kontynuują jazdę już zgodnie z rozkładem. Z kolei wiosną, podczas rozpoczęcia czasu letniego, są zmuszone przybyć z minimum godzinnym opóźnieniem. Problemy występują też w transporcie lotniczym oraz w systemach informacyjnych, np. bankowych. Ponadto wszyscy ci, którzy utrzymują stały życiowy rytm dnia, muszą dostosowywać zegar biologiczny do nowych warunków (zwykle trwa to przynajmniej kilka dni). Zbyt krótki sen przy zmianie czasu na letni może powodować zwiększoną liczbę wypadków drogowych, a nawet depresje czy też zawały serca.
                   Obecnie czas letni obowiązuje w blisko 70 krajach na świecie. Do nich należą:
- niemal wszystkie państwa Europy (z wyjątkiem Islandii, Białorusi i Rosji),
- z krajów azjatyckich Turcja, Cypr, Syria, Liban, Izrael, Azerbejdżan, Iran i Mongolia
- z krajów afrykańskich Maroko, Namibia oraz zachodni fragment Sahary Zachodniej,
- Kanada, Stany Zjednoczone i Meksyk (z wyjątkiem nielicznych terytoriów tych państw)
- Bahamy, Kuba i Haiti
- Paragwaj i południowa część Brazylii
- południowa Australia, Nowa Zelandia, Fidżi oraz Samoa.
                   Wiele innych krajów stosowało niegdyś czas letni, obecnie już go nie używają. Tymi państwami są: Islandia, Białoruś, Rosja, Kazachstan, Armenia, Gruzja, Turkmenistan, Uzbekistan, Kirgistan, Tadżykistan, Jordania, Irak, Pakistan, Indie, Sri Lanka, Chiny, Japonia, Bangladesz, Korea Południowa, Malezja, Filipiny, Belize, Gwatemala, Nikaragua, Kostaryka, Salwador, Honduras, Jamajka, Dominikana, Kolumbia, Ekwador, Peru, Chile, północna część Brazylii, Boliwia, Argentyna, Urugwaj, wschodni fragment Sahary Zachodniej, Algieria, Tunezja, Libia, Egipt, Czad, Sudan, Sierra Leone, Ghana, Botswana, Republika Południowej Afryki, Suazi, Lesotho, Madagaskar, Seszele, Mauritius, północna i zachodnia Australia, północna i zachodnia część Australii, Vanuatu i Tonga. Dodatkowo do tego grona możemy zaliczyć niewielkie rejony Kanady, Stanów Zjednoczonych (w tym Portoryko) i Meksyku, a także Nową Kaledonię, która jest terytorium zależnym Francji.
                 Pozostałe państwa i terytoria zależne, niewymienione powyżej, nigdy w swej historii nie wprowadziły czasu letniego. Zauważyć można, że spora ich część to tereny znajdujące się w pobliżu równika, na których długość dnia i nocy jest podobna przez cały rok oraz panuje tam stały klimat, w którym nie występują pory roku.
                Czas letni w naszym kraju będzie trwał przez najbliższe 7 miesięcy. Do czasu zimowego powrócimy w niedzielę 29 października 2017 roku.

Komentarze